Geoblog.pl    adelle    Podróże    Krym    Dzień 1.
Zwiń mapę
2011
19
cze

Dzień 1.

 
Ukraina
Ukraina, Kijów
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
Nasza krymska przygoda zaczęła się niezbyt ciekawie, bo gdy przybyliśmy na lotnisko w Katowicach źle się poczułam. Stacjonujący na lotnisku lekarz zasugerował zmianę planów, zgodnie z którą zamiast na Krym powinnam udać się do szpitala. Na takie dictum moje samopoczucie od razu się polepszyło ;-) i udało mi się namówić Adama do kontynuowania ledwie rozpoczętej podróży. Jak się potem okazało decyzja była słuszna, bo do końca urlopu czułam się dobrze.

Po krótkim locie wylądowaliśmy w rozgrzanym palącym słońcem Kijowie, wynajęliśmy samochód i ruszyliśmy w stronę Półwyspu Krymskiego. Do pokonanie mieliśmy prawie 900 km. Podróż umilały nam sielskie krajobrazy, jako że południe Ukrainy ma zdecydowanie rolniczy charakter. Dodatkowo korzystając z pomocy Adama postanowiłam nauczyć się cyrlicy, nowo nabywane umiejętności ćwicząc głównie na banerach reklamowych ;-)

Na trasie Adam tradycyjnie skręcił w zapomniane przez wszystkich krzaki, celem obejrzenia pozostałości po bazie rakiet balistycznych średniego zasięgu (2-3 tys.) SS-4 Skeam z brygady rakietowej z Piervomayska. Był to pierwszy kompletny system rakiet balistycznych z taktycznymi głowicami jądrowymi wprowadzony do uzbrojenia wojsk strategicznych. System ten został zastąpiony przez nowszą generację uzbrojenia w latach 80. czyli przed upadkiem Żelaznej Kurtyny, dzięki temu jego bazy uniknęły powszechnej później utylizacji. W skład każdego pułku wchodziło dowódctwo z bazą logistyczną oraz dwie pozycje startowe. Pozycja startowa składała się z bunkrów magazynowych, podziemnej centrali sterowania ogniem połaczonej z trzema lub czterema silosami rakietowymi o średnicy 6 i głębokości ok. 20 metrów. Wyrzutnie do których dotarliśmy okazały się częściowo wyburzone, pozostała jednak część silosów i mury bunkra dowodzenia. Nie ukrywam, że ostatni akapit i przyszłe, jemu podobne, powstały przy silnej współpracy z Adamem ;-)

Następnie już niczym niezatrzymywani dojechaliśmy do Herson, gdzie postanowliśmy przenocować, żeby nie robić całej 900 kilometrowej trasy w jeden dzień, zwłaszcza, że zmęczenie nocną podróżą z Gdańska do Katowic także dawało nam się już we znaki. W Herson bardzo polecam nocleg w hoteliku Non stop, w którym za niewygórowaną cenę 250 UAH dostaliśmy bardzo czysty i ładnie urządzony pokój z podwójnym łóżkiem, łazienką, klimatyzacją, lodówką i innymi udogodnieniami.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (2)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
! Możliwość dodawania komentarzy do tej podróży została wyłączona przez właściciela profilu
mirka66
mirka66 - 2012-05-20 17:20
Witam nowych Geoblogowiczow.Zycze wspanialych podrozy.
 
 
zwiedziła 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 15 wpisów15 6 komentarzy6 195 zdjęć195 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
15.04.2012 - 22.04.2012
 
 
19.06.2011 - 25.06.2011