Geoblog.pl    adelle    Podróże    Krym    Dzień 5.
Zwiń mapę
2011
23
cze

Dzień 5.

 
Ukraina
Ukraina, Koktebel’
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 846 km
 
Ałusztę potraktowaliśmy po macoszemu, wykorzystując ją jedynie jako bazę hotelową i gastronomiczną, toteż z samego ranka ruszyliśmy w stronę Sudaka, w którym planowaliśmy zobaczyć Twierdzę Genueńską.

Zanim jednak do niej dojechaliśmy, zatrzymaliśmy się przed majestatyczną cerkwią Św. Mikołaja, która rozłożyła się tuż nad brzegiem morza. Cerkiew z przyległościami wydaje się być hołdem dla poległych w morzu, wszędzie rozsiane są kotwice, których stan wyraźnie wskazuje na ich długą obecność w wodzie.

W końcu, mijając wioski wypełnione turystami, dotarliśmy do celu wyprawy. Dzisiejsza twierdza jest tylko rekonstrukcją twierdzy z lat 1371-1469 i zajmuje ok 30 ha. W obrębie grubych murów znajdują się trzypoziomowe wieże, barbakan i zamek. Z dawnych ulic, dzielnic mieszkalnych itp do dziś ostały się jedynie meczet, ruiny kościoła i cysterna. Zdecydowanie najmocniejszą stroną twierdzy są widoki, które się z niej rozciągają ;)

Po zdeptaniu twierdzy - przez Adama nieco bardziej niż przeze mnie - ruszyliśmy w stronę Koktebelu - Krainy Błękitnych Szczytów. Dzisiejszy dzień miał być częściowo plażowym dniem, czemu sprzyjał mocno kurortowy charakter miasteczka. Entuzjazm nieco opadł, gdy okazało się, że krymskie plaże kamieniem stoją, a bywa ze i nudystami ;-) Próba kąpieli w morzu skończyła się poranieniem stóp. Dodatkową niespodzianką okazała się ogromna ilość ślicznie fioletowych meduz w przybrzeżnych wodach, na szczęscie były to meduzy z gatunku tych nieagresywnych (sądząc głównie po tym, że tubylcze dzieci bez oporów się wśród nich kąpały).

Po krótkiej, ale intensywnej kąpieli słonecznej - podczas naszego pobytu na Krymie temperatury sięgały 35 stopni - pojechaliśmy na mały rekonesans w kierunku Teodozji, która podobnie jak większość zwiedzanych przez nas miejscowości ma piękną linię brzegową.

Noc zdecydowaliśmy się spędzić w kwaterze sympatycznej Ukrainki (trudno tu oddać charakter tej postaci, dodam może, że była ona tyleż serdeczna, co głośna i obszerna), która napoiła nas winem ;-) i zapoznała ze swoim zwierzyńcem. Kociaki podbiły moje serce, a pies Adama kolana ;p, ponadto w pokoju mieliśmy akwarium z rybkami. Jeszcze tylko krótkie polowanie na pająki w wykonaniu mojego bohatera i noc była nasza ;)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (8)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
! Możliwość dodawania komentarzy do tej podróży została wyłączona przez właściciela profilu
mirka66
mirka66 - 2012-05-20 17:17
Tak Krym powala na nogi.
Cudne widoki.
 
 
zwiedziła 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 15 wpisów15 6 komentarzy6 195 zdjęć195 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
15.04.2012 - 22.04.2012
 
 
19.06.2011 - 25.06.2011